6 cze 2015

Cofnąć czas

Twoja oschłość mnie boli.
Dziwne, prawda?
W końcu Cię nie kocham, ani nie zależy mi na Tobie w jakimś wielkim stopniu. Jesteś bo jesteś. Jeśli znikniesz nic się nie stanie, bo Ty i tak nie jesteś nikim ważnym.
Ale jednak cierpię.
Każde zimne słowo wypowiedziane przez Ciebie, każdy pusty uśmiech, każda zignorowana próba zdobycia zainteresowania jest jak szpilka wbijająca mi się w serce. Nie raz wmawiałam sobie, że trzymam Cię dla zwykłej zabawy; że jesteś moim osobistym zwierzaczkiem.
Czyżbym się pomyliła?
Nie czuję do Ciebie tego co na początku, chociaż już wtedy miałam wątpliwości co do tego związku.
W końcu jaki on miał sens? Jaką on miał przyszłość?
 Jesteśmy z dwóch różnych światów. Nasze życia zostały złączone wyłącznie z mojej chciwości. Pragnęłam Cię.
Nie… Pragnęłam kogoś kto poświęci mi swą uwagę. Osiągnęłam to czego chciałam, a nawet więcej. Dałeś mi wszystko, o czym zawsze marzyłam.
Lecz czy to coś zmieniło?
Czy dzięki temu zabłysnąłeś jakoś w moich oczach?
Możliwe.
Ale co to teraz zmieni?
Jeszcze trochę i wszystko się skończy. Już nie będzie potajemnych spotkań, długich rozmów przez telefon, wspólnego śmiechu z byle powodu. Nic nie będzie jak dawniej.
Czy to musi tak wyglądać?
Może powinniśmy spróbować od nowa. Zacząć nowy rozdział, a tamten spalić. Ponownie się poznać, lecz tym razem bez kłamstw, bez udziwnień i bez udziału innych.
Udałoby się nam?
Przecież podobno jesteśmy dla siebie stworzeni. Sam tak mówiłeś tamtej zimy, gdy o wschodzie słońca wyznałeś mi miłość.
Do dziś pamiętam ten dzień. Pola i las przykryte tym pięknym, nieskalanym puchem. Twoje zaróżowione policzki stały się jeszcze bardziej czerwone, lecz nie od mrozu. Twój oddech przyspieszył, lecz nie od wysiłku. Twoje oczy się zamknęły lecz, nie od zmęczenia.
Nasz pierwszy pocałunek.
Tęsknię czasem za początkiem naszej historii. Wszystko było takie nowe, takie niewinne.
Wrócimy do tego?
Wybaczysz mi te zdrady i kłamstwa?
Wymażesz łzy spływające po moich policzkach z Twojego powodu?
Usuniesz niepotrzebne kłótnie, a wstawisz spokojne rozmowy?
Sprawisz, że zniknie ta granica?
Czy cofniesz czas i…

Uratujesz nas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz