20 lut 2018

Ból

Ból.
Tylko to potrafię poczuć.
Same przeciwności losu, ciągłe zwroty, zakręty, upadki...
Po co to komu?
Dlaczego człowiek musi mieć ciągle pod górkę?
Wszystkie zapomniane emocje wracają.
Twarze ukryte w ciemnych kątach wychodzą na światło.
Rzeczywistość i sny zacierają granicę.
Koszmary przeszłości wracają ciągnąc mnie w tył.
Słyszę swój własny szloch.
Jedyne o czym marzę to zapomnienie.
Chce zapomnieć to co przeszłam.
Błagam cicho, aby zmarli wrócili do swojego świata.
Ich szepty narastają, czuję jak wyciągają do mnie ręce...
Ból.
Rwący, ostry ból całego ciała.
Jakby wszystkie zadane przez niego uderzenia nastały w jednej sekundzie.
Ogłuszający wrzask jakby wszystkie ostre słowa uderzyły na raz.
Łzy płynące strumieniami chcąc ponownie naznaczyć moją skórę żalem.
I nagle cisza.
Wszystko ustaje, nawet mój oddech.
Zapadam w letarg.
Lecz nie na długo.
Coś, nie, ktoś ciągnie mnie z całej siły z tej otchłani.
Otwieram oczy i widzę znowu Ciebie.
Twoje zaspane oczy lekko się uchylają.
Twoje wyschnięte usta cicho powtarzają, że jesteś obok.
Słyszę tylko bicie Twojego serca.
Czuję Twój zapach, ciepło Twojego ciała, Twoją miłość...
I znowu ból.
Lecz ten jest przyjemny.
Boli mnie przyspieszające dla Ciebie serce.
Bolą mnie usta od Twoich pocałunków.
Ciało rwie się w różne strony uciekając przed łaskoczącym dotykiem.
Łzy zasłaniają mi obraz, gdy ponownie mówisz o naszej przyszłości.
Droga staje się prosta, łatwiej jest się podnieść, trudniej zrezygnować...
Ale mimo to wiem, że niedługo znów zwątpię. 
Stracę nadzieję na lepsze dni.
A Ty po prostu przyjdziesz, pocałujesz, abym mogła żyć od nowa.
Z bólem serca pełnego miłości.




_____________________________
Niesprawdzane, sens i okoliczności powstania niezrozumiałe.
Mieszanina uczuć w głowie tęskniącej kobiety.
Ot, przykrywka dla prawdziwych emocji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz